Wraki, zatopione skarby leżą pod przybrzeżnymi wodami Albanii

Anonim

Schodząc pod falami, pierwsze kilka metrów w chmurach ustępuje miejsca czystym wodom i niesamowitemu widokowi - na dnie morskim leżą dziesiątki, a może setki mocno napakowanych starożytnych waz, świadczących o niefortunnej podróży sprzed ponad 1600 lat..

Krótka przejażdżka łodzią, potężny kadłub włoskiego statku z II Wojny Światowej pojawia się w mroku, osobiste przedmioty żołnierzy wciąż rozproszone we wnętrzu, jego porysowane balustrady i śmigło są teraz domem dla rosnących kolonii ryb i gąbek.

Przy skalistych wybrzeżach Albanii, jednej z najmniej odkrytych na świecie podwodnych linii brzegowych, znajduje się bogactwo skarbów: starożytne amfory, wąskie naczynia z terakoty, które niosły oliwę z oliwek i wino wzdłuż szlaków handlowych między Afryką Północną a Cesarstwem Rzymskim, wraki z ukryte opowieści o bohaterstwie i zdradzie z dwóch wojen światowych i spektakularnych formacjach skalnych i życiu morskim.

"Z tego, co widziałem do tej pory, nie można pływać więcej niż kilka metrów bez znalezienia czegoś, co jest niesamowite, czy to po stronie historii kultury, czy po stronie historii naturalnej, tutaj w Albanii", powiedział Derek Smith, oraz ekolog morski i pracownik naukowy, który współpracuje z nienastawioną na zysk RPM Nautical Foundation, aby zbadać albańskie wybrzeże w ciągu ostatniej dekady.

Teraz National Coastline Agency Albanii bada, jak najlepiej badać i chronić swoje zapadnięte atrakcje, otwierając je dla gości w kraju, który jest dziewiczym terytorium dla lukratywnego przemysłu nurkowego.

"Idea przedstawienia albańskiego podwodnego dziedzictwa jest nowym pomysłem dla kraju, ponieważ jak dotąd niewiele wiadomo o bogatej historii albańskiego wybrzeża, w szczególności o katastrofach statków" - powiedział szef agencji Auron Tare, który zaangażowany w ciągu ostatnich 12 lat w podwodne badania RPM Nautical Foundation. "Sądzę, że nadszedł czas, abyśmy przedstawili światu bogactwo tego dziedzictwa, które posiadamy w naszych wodach".

Jeszcze raz odizolowana niż nawet Korea Północna, Albania stopniowo otworzyła się na międzynarodową turystykę i zrzuciła swój dawny wizerunek jako pustelnika, który na krótko przekształcił się w bezprawne terytorium bandytów pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Jednak rozwój terenów przybrzeżnych rozwija się w sposób często anarchiczny i istnieją obawy, że bardziej dostępne wraki mogą zostać splądrowane, o ile nie zostaną wprowadzone odpowiednie zabezpieczenia.

Oczekuje się, że wkrótce uchwalone zostanie prawodawstwo w celu ochrony podwodnego dziedzictwa kraju przy jednoczesnym zapewnieniu dostępu do odwiedzających.

Sąsiednia Grecja, na południe od Albanii, zmaga się z równoważeniem turystyki z ochroną swoich starożytnych artefaktów. Grecja była tak przerażona utratą podwodnych antyków, że zakazała nurkowania wprost we wszystkich, z wyjątkiem kilku miejsc. Nawet dziś nurkowanie jest zabronione na każdym statku-wraku lub zbudowanym samolotem ponad 50 lat temu, niezależnie od tego, kiedy zatonął.

Albania szuka bardziej zrównoważonego podejścia.

"Powiedziałbym, że w najbliższej przyszłości starożytne wraki powinny być otwarte dla naukowców i naukowców" - powiedział Tare, który zauważył, że w ciągu ostatnich 20 lat kraj stracił również część podwodnego dziedzictwa. "Gdzie (jak) niektóre z nowoczesnych wraków, które nie mają wiele do stracenia w znaczeniu grabieży, mogą zostać otwarte dla przemysłu nurkowego".

Ocenił, że dzięki dostępowi do nowocześniejszych wraków z czasów I wojny światowej i II wojny światowej nurkowanie może nastąpić w Albanii w ciągu najbliższych pięciu lat.

RPM Nautical Foundation, we współpracy z agencją nadmorską, wytyczyła dno morskie wzdłuż około jednej trzeciej albańskiego wybrzeża, od Sarandy w pobliżu granicy greckiej do Vlory. Wykorzystując połączenie nurków i zaawansowanego technologicznie sprzętu, w tym sonaru i zdalnie sterowanego pojazdu podwodnego, czyli ROV, jego statek badawczy odkrył prawie 40 wraków statków.

"Do tej pory RPM dokumentował od około 3 i 4 wieku przed naszą erą do czasów współczesnych wraków statków z I wojny światowej i II wojny światowej" - powiedział Smith. "Mamy tu więc dość duży zbiór około 2500 lat i zasobów materialnych o wartości 2300 lat tutaj, na albańskiej linii brzegowej, które w dużej mierze nie zostały zbadane."

Jednym z nich jest ciasno upakowany stos amfory w pobliżu brzegu. Znany jako wrak Joni, był to statek handlowy, który miał około czterech członków załogi i ładunek głównie amfor północno-afrykańskich.

Fakt, że ceramika była północnoafrykańska "jest naprawdę ważny, ponieważ pokazuje związki handlowe między Adriatykiem i północnoafrykańskim wybrzeżem" - powiedział podwodny archeolog Mateusz Polakowski, który pracował z RPM.

Małe ryby wyglądają z szyjki dzbanów, które upływ czasu zakotłował się w dnie morskim. Miejsce nie zostało wykopane, a archeolodzy uważają, że kilka kolejnych warstw amfor, a także drewniany kadłub statku, może nadal pozostawać nienaruszony pod dnem morskim.

"Wiele z tych wraków jest bardzo ważnych jako skarby dziedzictwa narodowego" - powiedział Polakowski. "Tak samo jak jego biologia, tak samo ważna jak rafy i populacje ryb, uważam, że te wraki nie tylko stają się sztucznymi rafami, ale także zaszczepiają poczucie tożsamości kulturowej, dziedzictwa kulturowego."

Albania znajduje się w strategicznym punkcie przy wejściu do Morza Adriatyckiego i wzdłuż starożytnych szlaków handlowych z Włoch na Półwysep Bałkański, powiedział Polakowski. O wiele więcej pozostaje do zbadania.

"Mają tutaj około 200 mil wybrzeża" - powiedział Smith, ekolog morski. "Chociaż wydaje nam się, że udało nam się go pokonać w ogromnej ilości … zawsze znajdzie się coś więcej do odkrycia."

menu
menu