Badacz dąży do utrzymania pokoju za pośrednictwem mediów

AKTA IMPERIUM: Propaganda i fabrykowanie społecznego przyzwolenia (napisy PL) (Lipiec 2019).

Anonim

W większości stref konfliktu na świecie połowa do większości populacji ma mniej niż 18 lat. Młodzi ludzie stanowią do 70 procent populacji w niektórych z tych obszarów. Znając rolę, jaką młodzi ludzie będą odgrywać w przyszłości tych regionów, członek wydziału Yael Warshel bada wpływ, jaki media wywierają na dzieci i młodzież w strefach konfliktu, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Jej badania nad komunikacją pokojową, zmianami społecznymi i konfliktami będą kluczem do ujawnienia nowych interwencji, które wpływają na zachowania dzieci i młodzieży na całym świecie.

Warshel jest adiunktem telekomunikacji w College of Communications im. Donalda P. Bellisario i wielokrotnie nagradzanym naukowcem. Jest także członkiem rady Rock Etics Institute i członkiem afiliowanej wydziału edukacji porównawczej i wewnętrznej, spraw międzynarodowych i studiów na Bliskim Wschodzie. W lutym Warshel wzięła udział w wydarzeniu TEDxPSU na terenie kampusu University Park, gdzie przedstawiła swój wykład na temat tworzenia i podtrzymywania pokoju za pomocą środków masowego przekazu.

P: Czym jest komunikacja pokojowa?

Warshel: Badania nad komunikacją pokojową określają, czy komunikacja - od interpersonalnej do środków masowego przekazu - może mieć wpływ na zarządzanie konfliktami zbrojnymi. Interesuje mnie to, czy media zmieniają ludzkie poglądy polityczne - głosują bezpośrednio lub pośrednio "ze stopami" i ich międzygrupowe nastawienie - mniej nienawidzą ludzi. Widzę, jakie zmiany w zachowaniu są ze strony publiczności lub uczestników jako bezpośredni skutek interwencji medialnych lub interpersonalnych. Postawy i przekonania są tym, co czujesz i myślisz, a rzeczywiste zachowanie jest tym, co robisz.

P: Jakie typy zachowań się zmieniają, o których mówisz?

Warshel: Koncentruję się głównie na związkach między przekonaniami politycznymi a zachowaniami pokojowymi. Czy zmiana przekonań politycznych spowoduje, że będziesz głosował inaczej? Czy będziesz protestować? To na co patrzę i czy to z kolei powoduje zmiany w istniejących strukturach materialnych. Jeśli nie zmieniasz przekonań i powiązanych struktur, interwencja nie ma znaczącego wpływu. Przez większość czasu ludzie nie zmieniają swoich poglądów politycznych, ale widzę, czy jest jakaś zmiana i jak to się dzieje.

P: Jakie są przykłady interwencji medialnych i interwencji, którą badałeś?

Warshel: Interwencja medialna może być tak niska jak marionetka lub zaawansowana technologicznie aplikacja na smartfony. Zwracam uwagę na sposób, w jaki interwencja jest zaprojektowana, ale skupiam się na widowni, ponieważ to się liczy. Dowiesz się, co odbiorcy odbierają, a ja korzystam z tych informacji, aby polecać nowe projekty lub nowe interwencje.

Interwencja, na którą najdłużej trwałem, to studium izraelsko-palestyńskiej wersji "Ulicy Sezamkowej". Został stworzony w celu zarządzania konfliktem między dziećmi izraelsko-palestyńskimi. Po raz pierwszy "Ulica Sezamkowa" poszła w kierunku, który nie był tylko czytaniem, pisaniem i arytmetyką. Skoncentrowano się na budowaniu pokoju i zmianie postawy i stereotypów dzieci. Chcieli dać im model, który pokazuje, że izraelskie i palestyńskie dzieci mogą być przyjaciółmi.

P: Czego nauczyłeś się z tych badań?

Warshel: Dzieci nie widziały "innych" w serialu, ponieważ nie pasowały do ​​ich stereotypów i odpowiadających im przekonań politycznych dotyczących konfliktu. Są to osoby w wieku od pięciu do ośmiu lat, a konflikt palestyńsko-izraelski jest już funkcją ich codziennego życia. Palestyńskie dzieci definiowały kogoś, kto jest Żydem jako członek armii lub kogoś z bronią. Kiedy oglądali fałszywy odcinek "Ulicy Sezamkowej", pokazałem im i nie widziałem kogoś w wojskowym mundurze, wyjaśnili, że nie widzieli nikogo, kto byłby Żydem (czy to izraelskiego, czy innego obywatelstwa). Kiedy pytałem żydowskie i izraelskie dzieci to samo pytanie o palestyńskich bohaterów w odcinku, nie widzieli tego. W ich przypadku określili oni Palestyńczyków jako terrorystów. Rozmawiałem także z arabskimi / palestyńsko-izraelskimi dziećmi i oni też mieli swoje własne interpretacje. Te stereotypy i odpowiedzialność, z którą kojarzą się za konflikt, mają już miejsce w wieku pięciu lat.

P: Czego nauczyłeś się o dzieciach i mediach?

Warshel: Nigdy nie planowałem pracy z dziećmi, mój pierwotny nacisk kładziono na media i konflikty (i zarządzanie nimi), więc nauczyłem się dużo teraz, gdy większość moich projektów jest dla nich ukierunkowana. Jedną z rzeczy, których się nauczyłem, jest to, że na Ziemi trwa bardzo niewiele lat, aby ludzie zostali zakodowani kulturowo. Raz po raz ludzie mają niedokładne założenie, że dzieci są naiwne. Ludzie uważają, że pięciolatki nie są uprzedzone i nie stworzyły przekonań politycznych, a to zupełnie nie dotyczy. Dzieci robią przenikliwe komentarze. Pięć lat temu widzę poważne przekonania polityczne i istnieje również fałszywe założenie dotyczące umiejętności korzystania z mediów przez dzieci. Wiele osób uważa, że ​​musimy złapać tych pięciolatków, zanim się starzeją, a jeśli pokażemy im właściwe wiadomości, wszystko będzie dobrze.

P: Zatem dorośli mogą nie traktować wystarczająco poważnie dzieci. A co z badaczami?

Warshel: To zależy. Istnieją linie badań, które zakładają, że dzieci są naiwne, a kiedy tak się dzieje, nie są kwestionowane w sposób, który jest zrozumiały. Aby badacz uzyskał odpowiedzi, które sprawiają, że dzieci wydają się niezdolne do pracy - lub w ogóle nie otrzymują odpowiedzi. Nie angażują dzieci w sensowny sposób. Albo nie pytają, albo pytają w sposób, który nie generuje wyrafinowanej odpowiedzi. Rozmawiają z nimi, więc zdobądź to, co tworzą.

P: Jakie są strategie, dzięki którym dzieci mogą udzielić użytecznych odpowiedzi?

Warshel: Często opowiadam moim uczniom, jeśli dziecko odpowiada ci "nie wiem" lub pytasz ich, gdzie się czegoś nauczyli i mówią "ode mnie", to oznacza, że ​​nie zadajesz tego pytania w odpowiedni sposób droga. Te pytania dotyczą raczej badacza niż dziecka. Na przykład, musisz używać prostszego języka, a także musisz podnosić swoje pytania tak, aby wieloczęściowe pytania były podzielone na kilka indywidualnych pytań.

Czasami mówię do dzieci: "Mam pracę domową. Możesz mi pomóc?" Chcą pomóc, ponieważ nie są przyzwyczajeni do bycia źródłem wiedzy. Są przyzwyczajeni do zadawania pytań, które je testują, więc zawsze wykonują test i zgadują, co chcesz usłyszeć, zamiast dzielić się tym, co czują i co myślą. Mówiąc ogólnie, dzieci nie są przyzwyczajone do dorosłych, którzy są naprawdę zainteresowani tym, co mają do powiedzenia. Musimy ich zaangażować. Czasami (po sesji) powiedzą "Wow, było fajnie." Nie każdego dnia ktoś pyta dzieci o zdanie.

menu
menu