Archeolog odkrywa królewski pochówek Majów

Polscy archeolodzy z UJ pracują na Cyprze (Lipiec 2019).

Anonim

Tom Garrison znajdował się cztery godziny drogi od obozu w dół wyboistą dżunglą, zmierzając w stronę miasta, gdzie został potraktowany o ekspozycję na truciznę - kiedy zadzwonił do niego współredaktor Edwin Román.

"Musisz teraz wrócić tutaj."

Po powrocie do El Zotz, zrujnowanego miasta Majów ukrytego głęboko w Rezerwacie Biosfery Majów w Gwatemali, jedna z drużyn archeologicznych Garrisona uderzyła w paydirt - komorę grobową w sekcji Pięciu Świątyń, która mogła zawierać pozostałości królewskie.

Odwrócił ciężarówkę.

Garrison, adiunkt (nauczyciel) z antropologii i nauk przestrzennych, jest głównym badaczem prowadzącym archeologiczną eksplorację El Zotz, izolowanej i zarośniętej ruiny Majów, do której powraca każdej wiosny.

Stojąc 6 stóp-3, ma grymasowy uśmiech i imponujący talent do opowiadania każdego szczegółu języka Maya lub historii na komendę. Odwołuje się do El Zotza w królewskim "my" - kiedy opisuje burzliwą przeszłość, opisuje, jak "najechaliśmy Tikal". Odpowiednio, ma antagonistyczne podejście do bardziej słynnego starszego brata El Zotza na wschodzie.

Tikal przypomina Los Angeles do Pasadeny El Zotza: jest tak wielki, imponujący i bliski, że może zaćmić swojego sąsiada w oczach opinii publicznej. Ale El Zotz okazał się być źródłem informacji dla archeologów, pomagając im zebrać zrozumienie zmieniającej się dynamiki politycznej regionu, a co za tym idzie, ludzi Majów.

Miejsce królewskiej inspiracji

Garrison odkrył archeologię jako licencjat w Connecticut College, kiedy zapisał się na kurs wprowadzający jako student pierwszego roku. Jego miłość do pola została rozpalona podczas podróży studenckiej do Oaxaca w Meksyku, która obejmowała podróż do miejsca Majów w Palenque.

Teraz Garrison pracuje, by zainspirować tę samą miłość eksploracji do przeszłości poprzez swoją ofertę kursów w USC i przez swoje kursy Problemów Bez Paszportów, ANTH 400: "Resistance Maya" i ANTH 450: "Field Research in Maya Archeology". Obie klasy pozwalają mu podjąć studia licencjackie w celu zbadania ruin Majów w dżungli Gwatemali.

El Zotz, dom i biuro Garrisona, każdej wiosny, rozciąga się na około dwa kilometry kwadratowe dżungli, w tym ogromny pałac królewski i świątynię na wzgórzu z widokiem na grupy świątyń i mniejsze mieszkania w dolinie poniżej. Jego nazwa jest nowoczesną nazwą, zaczerpniętą z słowa Majów oznaczającego "nietoperza" - setki ludzi ronią niebo każdego wieczoru, a następnie śpią w pobliskiej jaskini, gdzie Majowie wierzyli, że słońce mieszka, kiedy nie oświeca świata.

W czasach Majów był znany jako "Pa'chan", co znaczy "ufortyfikowane niebo".

Kiedy Majowie zamieszkiwali ją 1500 lat temu, wyrugowali cały region, oferując królewskim władcom ponad przekonujący widok swoich poddanych. Dzisiaj dżungla odzyskała dolinę, zasłaniając ją grubym baldachimem drzew i winorośli - wiele z nich wyrasta w starych strukturach Majów.

Przeciwko czasowi i rabusiom

Pozostało zaledwie kilka dni w czasie wykopalisk - zanim ulewne deszcze zamieniły już błotnistą drogę, która doprowadziła El Zotza do nieprzekraczalnego szlamu - Garrison i jego załoga pracowali przez całą dobę, by wykopać grobowiec. Zespół stanął w obliczu wszechobecnej groźby szabrowników, endemicznych w świecie archeologii Majów.

Sam El Zotz ma 230 okopów i tuneli wyciętych w piramidach i innych budowlach od przebiegłych, ale pozbawionych skrupułów kopaczy, którzy mogą zarobić szczupły zysk poprzez sprzedaż artefaktów na czarnym rynku.

Często grobowce z miskami, figurkami i innymi cennymi grobami stanowią kuszącą zdobycz dla szabrowników. Nawet gdy archeolodzy obozowali w pobliżu tego miejsca, a żołnierze strzegli biologicznego rezerwuaru, gdzie się znajduje, każdy otwarty grób jest podatny na zranienia, gdy tylko pojawi się słowo jego istnienia.

W 2010 roku Garrison i jego koledzy - w owym czasie Stephen Houston, żyjącej legendy w społeczności archeologów Majów - Stephen Houston, zwrócili uwagę na El Zotza, gdy odkryli nienaruszony grób króla Majów pod świątynią Nocy Słońca. Grób znajdował się w piramidzie znanej jako "El Diablo", umieszczonej na szczycie królewskiego wzgórza, naprzeciwko Pięciu Świątyń.

Wysoka na 40 stóp piramida jest najwyższym punktem w mieście i oferuje widok na piramidę Tikal, która szczytuje nad dżunglą na wschodzie. Koparki zespołu regularnie pielgrzymują do korony erupcji Diablo - nie do widoku, ale do usługi telefonii komórkowej.

Odkrycie w 2010 roku miało miejsce tuż za końcem tunelu szabrownika w El Diablo - gdyby szabrownicy trochę wykopali, wszystko, co pozostało zespołowi Garrisona, byłoby pustą pustką. Zamiast tego odkryli, co National Geographic nazwałoby później jednym z "odkryć roku".

"Pachniało jak śmierć" - powiedział Garrison o grobie. Dosłownie. Nieprzyjemne, ale dobry znak, że cudem udało się zachować grób przez wieki.

Rozpalił on wyścig, by ukończyć wykopaliska, zanim zejdą łupieżcy. Po odnalezieniu grobowca Garrison i Houston natychmiast zabrali konserwatora ze Stanów Zjednoczonych do Gwatemali, aby pomóc w wydobyciu i konserwacji artefaktów. W taksówce w drodze na lotnisko, aby ją odebrać, taksówkarz - który rozpoznał Garrisona z poprzedniej podróży do Gwatemali - uśmiechnął się i powiedział: "Słyszałem, że coś znaleźliście."

W jakiś sposób wiadomość o odkryciu dotarła już do ludzi w mieście Flores.

"To nigdy nie jest tak, że chcesz usłyszeć tak daleko, " powiedział Garrison. W końcu on i jego załoga znaleźli miski ludzkich palców, rzeźby w drewnie, zęby z biżuterii, uśmiercone niemowlęta i wiele innych.

Szabrowników różnego rodzaju

Opierając się na projekcie innych współczesnych świątyń Majów, naukowcy wysunęli teorię, że może być drugi grobowiec przed pierwotną komnatą, a Garrison spędził pierwszą część sezonu polowego w poszukiwaniu drugiego grobowca w El Diablo. Wykopaliska z teorii lokalizacji ostatecznie nic nie znalazły.

Tak jak w 2010 roku, odkryto grobowiec tego lata, gdy najmniej się tego spodziewano: gwatemalski archeolog Jose Luis Garrido czyścił niską platformę, kiedy ustąpił, otwierając małą pustkę. Choć nietknięte przez ludzi, jego zawartość została splądrowana przez szczury.

Korzenie drzewa rozciągnęły się i przetoczyły przez ściany grobowca, dając przejście szczurom. Futrzani intruzi pochłonęli i zniszczyli wszystko, co organiczne, pozostawiając jednak nietknięte cztery piękne polichromowane misy. Nosiło się imię króla: Bakab K'inich, co brzmi mniej więcej tak, jak "bóg słońca, który jest pierwszy na tej ziemi".

Tracąc zegar, Garrison i jego zespół udokumentowali grób i zachowali jego zawartość z zaledwie kilkoma dniami do wyczerpania do końca sezonu polowego.

"Nigdy nie wiesz, co tam jest i nigdy nie wiesz, co znajdziesz w danym roku" - powiedział Garrison. "To jest tajemnica i część odwołania archeologii."

menu
menu